niedziela, 27 maja 2012

pod słońce

http://www.slawomir-sikora.net/ znalazłam współbrata w mglistości ;) Sławomir Sikora, Widziane pod słońce. Rzeczy mgliste

niedziela, 29 kwietnia 2012

jej głębia

jest tylko to w mojej głowie,
jest s., pustka, cisza,
upływający czas,
powtarzalność,
gościnność,


jesteś tylko




czwartek, 12 stycznia 2012

zdziwienie

"Był sobie człowiek, który wynalazł sztukę rozpalania ognia. Wziął więc swoje
narzędzia i powędrował do pewnego plemienia żyjacego na północy, gdzie było
bardzo zimno, dotkliwie zimno. Nauczył tamtejszych ludzi, jak rozpalać ogień.
Ludzie byli bardzo tym zainteresowani. Pokazał im, jak mozna wykorzystać ogień
- do gotowania, ogrzewania itp. Byli tak wdzięczni, że nauczyli sie sztuki
krzesania ognia. Nim jednak zdołali swą wdzięczność wyrazić, mężczyzna
zniknął. Nie zależało mu ani na wdzięcznosci, ani na uznaniu. Zależalło mu na
tym, by im sie lepiej wiodło. Następnie powędrował do innego szczepu, gdzie
znowu zademonstrowal wartość swego wynalazku. Tu także ludzie wykazali
spore zainteresowanie, trochę zbyt duże, by mogło ujść uwadze kapłanów, którzy
spostrzegli, ze czlowiek ten przyciaga wielkie tlumy, a oni traca na popularnosci.
Postanowili więc pozbyć sie przybysza. Otruli go, ukrzyżowali - możecie ująć to,
jak chcecie. Obawiali sie jednak, że ludzie mogliby zwrócić się przeciwko nim,
byli więc bardzo rozważni, a nawet podstępni. Wiecie, co zrobili? Umieścili portret
tego człowieka na głównym ołtarzu światyni. Narzedzia do krzesania ognia
położono obok, a ludziom nakazano oddawać cześć portretowi i narzedziom do
krzesania ognia, zaś oni czynili tak przez wieki. Trwał kult, ale nie było ognia."


Czytajacym ŻYCZĘ
NA NOWY Rok
OCZU UWAŻNYCH
I WRAŻLIWYCH,
BY NIE PRZEOCZYĆ,
BY NIE PRZEGAPIĆ
PRZYCHODZĄCYCH DO NAS
CZYNNIKÓW ZMIANY
I PRZEDEWSZYSTKIM ŻYCZĘ
OGNIA

wtorek, 3 stycznia 2012

szklany k(l)osz



noworocznie nieopty-mistycznie
lecz reflesyjnie,
czyli tak jak zawsze;
nihil novi sub solem,
powtórka z rozrywki,
tylko ta rozrywka,
co raz bardziej znikoma,
jałowa,
rozrywa s...

http://niska-kultura.blog.pl/komentarze/index.php?nid=15589789



Post Scriptum
http://zwierciadlo.pl/2011/seks/partnerstwo/mit-relacji-czyli-po-co-ludzie-sa-ze-soba

wtorek, 13 grudnia 2011

żniwiarz zwany siewcą



... był sobie żniwiarz zwany siewcą...

... bywał niemerytoryczny...

...............................

z tych mądrości-(z)wątpliwości
najbardziej
zapadła mi ta:
że czasem jest też tak, że czasem
ktoś się komuś podoba, ktoś jest w kimś zakochany,
ale nie daje tej drugiej
stronie znać o tym,a tymczasem ta druga osoba
również jest w tej pierwszej zakochana,
również w żaden sposób tego jej nie przekazuje,
w ciszy ich ścieżki się kiedyś rozchodzą,
i pozostawiają ich z tą niewiedzą



"... czasem też tak się dzieje" - zakończył m.s.
-mężczyzna,
człowiek nauki, człowiek pracy,
człowiek suckesu,
mąż i ojciec,
cwaniak i luzak,
nieprzewidywalny,
pełen rozterek i wrażliwości,
bardzo niespodziewanych...






wtorek, 15 listopada 2011

niespełnienie

gdy brak mi słów,
których już nie ma,
opadły
sięgam po CUDZE
karmię się, oddycham
CUDZYMI
bardziej niż chlebem,
jak weflon jak butla tlenowa


nasycam się
jak w ten czas
wierszami pani Anny
(http://www.annasaraniecka.pl/)
Saranieckiej


"Niespełnienie"

Z trudem wpół słowa się zatrzymać
By urwać zdanie tuż przed kropką
I obejmować przedramieniem
Zaś dłonią nigdy cię nie dotknąć

Nawet wpół myśli sobie przerwać
Przykryć zapadnie uczuć chrustem
By trzask gałęzi jak zagadka
Wypełnił mi po tobie pustkę

[Anna Saraniecka, Niespełnienie, z: http://www.annasaraniecka.pl/]


"Mail"

Gdyby poskładać wszystkie słowa
Posadzić je w łódce o drewnianych burtach
I kazać im wiosłować w górę rzeki
By złożyły się na obraz choćby ust
Później wróciły spełnione zwycięskie
Z obrazem wąskich warg cynika
Z obrazem pełnych warg epikura
Zatkniętym zamiast masztu ?

Gdy przybiją do brzegu rozwinę tęczówkę oka
By przejść po linie nad wezbraną wodą
I odzyskać od rozpadających się ze zmęczenia na głoski
Flagę pokrytą pastelem oddechu

Powoli odrosną mi liście
Na wypalonej ścieżce wystrzeli trawa
Potrząsnę mocno gałęziami
I wszystkim co mam na cały głos zaszeleszczę


25/26.07.2001

[Anna Saraniecka, Mail, z: http://www.annasaraniecka.pl/]


"Słowa"

Nigdy nie są takie jak ich matka
O smukłej szyi i łagodnym spojrzeniu
Skrywanym w kruchej jaskini brwi

Najpierw przyrośnięte do jej piersi
Żywią się mlekiem
By w miarę jak dorośleją ich kształty
Sięgnąć po ciało i krew

Długo chowają się pod dostojnym szelestem
Jej rozłożystych sukien
A kiedy napęcznieją i odpadną
Leżą na ziemi jak owoce jabłoni

Nim zostaną dotknięte światłem
Rumienią się na przeczucie jego potęgi
Złudnie śniąc swą misję
By pójść między ludzi
I ofiarować im dźwięczną niedoskonałość

Nie ma we mnie smutku
Lecz po co więcej mi jak patrzeć ?

[Anna Saraniecka, Słowa, z: http://www.annasaraniecka.pl/]


"Poezja"

Położyć na czubku głowy ziarenko piasku
Nie bojąc się że strzała
Muśnie włosy choćby przelotnie

Umieścić na źrenicy pyłek
Wiedząc że nie narazisz oka na ból
Dłużej niż by to trwać musiało

Zacisnąć powieki bez obawy
Że rano –we własnym pokoju -
Odnajdę grudki błota

Trwać w przekonaniu-
Choć nie będzie to dla mnie łatwe-
Że poprawisz mi kołdrę
Pod którą nigdy się nie położysz

Boski to dar czy może tylko papieski wyrok ?

[Anna Saraniecka,Poezja

, z: http://www.annasaraniecka.pl/]

wtorek, 8 listopada 2011

pozdrowiona

może to już tu było

a może miało być

w każdym razie

ktoś mi o tym przypomniał,
kto? nie wiem kto;
przypomniał? o tym co ma sie w sobie
nie da sie zapomnieć;



Posłanie do nadwrażliwych


Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności
za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem
za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna
za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi
bądźcie pozdrowieni.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za wasz lęk przed absurdem istnienia
i delikatność niemówienia innym tego co w nich widzicie
za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością
za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego,
za nieprzystosowanie do tego co jest a
przystosowanie do tego co być powinno
za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane
ukryte w was.

Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi
za waszą twórczość i ekstazę
za wasze zachłanne przyjaźnie, miłość i lęk
że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami.

Bądźcie pozdrowieni
za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane -
(niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli
poznać wielkości tych, co przyjdą po was)
za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować
że jesteście leczeni zamiast leczyć świat
za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę
za niezwykłość i samotność waszych dróg
bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi.


Przesłanie Kazimierza Dąbrowskiego. Autora teorii
dezintegracji pozytywnej i wybitnego psychologa.