"Słowa są złe, ponieważ sprawiają,
że czujemy się dzięki nim tak,jakbyśmy
byli oświeceni i wszystko rozumieli.
Ale gdy się odwracamy
i stajemy twarzą w twarz ze światem,
widzimy, że rzeczywistość jest zupełnie inna
niż ta przedstawiana w naszych dyskusjach,
inna niż ta, o której słyszeliśmy."
Carlos Castaneda
[PANI, VI 2011]
UFAM IM
CORAZ MNIEJ,
SŁOWOM
wtorek, 19 lipca 2011
niedziela, 10 lipca 2011
przypadek?
"Luźna atmosfera, trafio
ny pomysł, jedna chwila, przypadek."
[Roberto Saviano, Gomorra– podróż po imperium kamorry. Warszawa: Czytelnik, 2008]
niedziela, 22 maja 2011
piątek, 1 kwietnia 2011
rada
"-Czy mógłbyś mi łaskawie powiedzieć,
w którą stronę mam pójść?
- Zależy to w dużym stopniu od tego,
w którą zechcesz pójść - powiedział kot.
-Nie zależy mi na tym, w którą... -powiedziała Alicja
-Więc nie ma znaczenia,
w którą stronę pójdziesz - powiedział kot."
[ Lewis Carroll, Alicja w Krainie Czarów]
poniedziałek, 21 marca 2011
czwartek, 10 lutego 2011
kometa
"Jestem po prostu wiatrem, jestem częścią zawiei-
pomyślał Muminek, uspokajając się.
- To prawie tak jak latem.
Bić się z falami i zawracać,
pozwalać im nieść się
w głąb morza, płynąć niby korek,
kiedy masa małych tęcz mieni się w pianie,
i z uczuciem lekkiego przestrachu,
ale ze śmiechem, lądować na piaszczystym śniegu."
[Zima Muminków, s. 92-93, Nasza Księgarnia Warszawa 1969]
"W powietrzu było czuć oczekiwanie i smutek,
a księżyc wschodził wielki i złoty.
Muminek najbardziej lubił ostatnie tygodnie lata,
ale nigdy dokładnie nie wiedział dlaczego."
[W Dolinie Muminków, s.123, Nasza Księgarnia Warszawa 1964]
"Muminek obserwował ponury krajobraz
i zastanawiał się nad Ziemią, która
musi się chyba bardzo bać, widząc
zbliżającą się ognistą kulę. Myślał też
o tym, jak bardzo on sam kocha to wszystko,
czego tu brak: i las, i morze, deszcz i wiatr,
świecące słońce, trawę i mech,
i jak nie można by bez tego żyć."
[Kometa nad Doliną Muminków, s.112-113, Nasza Księgarnia Warszawa 1997]
I NIE WIEM
CZY JA JESTEM
KOMETA
CZY
DOLINA
.
pomyślał Muminek, uspokajając się.
- To prawie tak jak latem.
Bić się z falami i zawracać,
pozwalać im nieść się
w głąb morza, płynąć niby korek,
kiedy masa małych tęcz mieni się w pianie,
i z uczuciem lekkiego przestrachu,
ale ze śmiechem, lądować na piaszczystym śniegu."
[Zima Muminków, s. 92-93, Nasza Księgarnia Warszawa 1969]
"W powietrzu było czuć oczekiwanie i smutek,
a księżyc wschodził wielki i złoty.
Muminek najbardziej lubił ostatnie tygodnie lata,
ale nigdy dokładnie nie wiedział dlaczego."
[W Dolinie Muminków, s.123, Nasza Księgarnia Warszawa 1964]
"Muminek obserwował ponury krajobraz
i zastanawiał się nad Ziemią, która
musi się chyba bardzo bać, widząc
zbliżającą się ognistą kulę. Myślał też
o tym, jak bardzo on sam kocha to wszystko,
czego tu brak: i las, i morze, deszcz i wiatr,
świecące słońce, trawę i mech,
i jak nie można by bez tego żyć."
[Kometa nad Doliną Muminków, s.112-113, Nasza Księgarnia Warszawa 1997]
I NIE WIEM
CZY JA JESTEM
KOMETA
CZY
DOLINA
.
środa, 19 stycznia 2011
magia
nie ma trudniejszego tematu,
może nasi średniowieczni przodkowie
byli od nas mądrzejsi
może potrafili o niej rozmawiać
gdy garściami ginęli na wojnach i na zarazy
może, chociaż oni, umieli
żyć ze śmiercią
powtarzałam sobie niech ten diabelski młyn kręcić się przestanie,
przecież musi znów być normalnie
tragedia stanie się wydarzeniem niecodziennym,
normalność przestanie być zaskoczeniem lub sensacją
przejawem wyjątkowej przychylności losu,
jak się dużo razy powtórzy
to myśl staje się zaklęciem
skutecznym
musi być ktoś kto w końcu usłyszy
mantrę,
pozostaje pustka
cisza
wołające w głowie
"gdybym"
magiczna niewiedza
jak tak patrzę na to co było i na to co będzie
myślę, że śmierć a może życie mszczą się na nas
za ich dyskryminację
ale może to tylko prawo natury upomina się o swoje
bo za długo już myśleliśmy że możemy być
wszechmogący
i bezkarni
(osobiście słów mi brak)
Różewicz Tadeusz
Uczeń czarnoksiężnika
Po co otwarłem oczy
Zalewa mnie świat kształtów i barw
fala za falą
kształt za kształtem
barwa za barwą
wydany na łup
jadowitych zieleni
zimnych błękitów
intensywnych żółtych słońc
jaskrawych czerwonych homarów
jestem nienasycony.
Po co otwarłem uszy
napełniły mnie harmonie żywe
echa głosów umarłych
nawet łza tnie za zgrzytem twarz
jak diament szkło
i cisza naciągnięta jak skóra
na bębnach wojennych grzmi
nieszczęsny słyszę jak trawa rośnie.
Po co rozwiązałem język
utraciłem milczenie złote
gaduła nie powiem nic nowego
pod słońcem.
Otwarty na wskroś
nie znam zaklęcia
nie zamknę się
w sobie sam.
[Tadeusz Różewicz, Uczeń czarnoksiężnika]
może nasi średniowieczni przodkowie
byli od nas mądrzejsi
może potrafili o niej rozmawiać
gdy garściami ginęli na wojnach i na zarazy
może, chociaż oni, umieli
żyć ze śmiercią
powtarzałam sobie niech ten diabelski młyn kręcić się przestanie,
przecież musi znów być normalnie
tragedia stanie się wydarzeniem niecodziennym,
normalność przestanie być zaskoczeniem lub sensacją
przejawem wyjątkowej przychylności losu,
jak się dużo razy powtórzy
to myśl staje się zaklęciem
skutecznym
musi być ktoś kto w końcu usłyszy
mantrę,
pozostaje pustka
cisza
wołające w głowie
"gdybym"
magiczna niewiedza
jak tak patrzę na to co było i na to co będzie
myślę, że śmierć a może życie mszczą się na nas
za ich dyskryminację
ale może to tylko prawo natury upomina się o swoje
bo za długo już myśleliśmy że możemy być
wszechmogący
i bezkarni
(osobiście słów mi brak)
Różewicz Tadeusz
Uczeń czarnoksiężnika
Po co otwarłem oczy
Zalewa mnie świat kształtów i barw
fala za falą
kształt za kształtem
barwa za barwą
wydany na łup
jadowitych zieleni
zimnych błękitów
intensywnych żółtych słońc
jaskrawych czerwonych homarów
jestem nienasycony.
Po co otwarłem uszy
napełniły mnie harmonie żywe
echa głosów umarłych
nawet łza tnie za zgrzytem twarz
jak diament szkło
i cisza naciągnięta jak skóra
na bębnach wojennych grzmi
nieszczęsny słyszę jak trawa rośnie.
Po co rozwiązałem język
utraciłem milczenie złote
gaduła nie powiem nic nowego
pod słońcem.
Otwarty na wskroś
nie znam zaklęcia
nie zamknę się
w sobie sam.
[Tadeusz Różewicz, Uczeń czarnoksiężnika]
Subskrybuj:
Posty (Atom)

